Maksymalizacja - cały czas monitorujemy sytuację

Nadal badamy sytuację w komunikacji miejskiej po wprowadzonej 8 stycznia maksymalizacji. Obserwujemy pewne zmiany w zachowaniach podróżnych, ale jakiekolwiek decyzje o modyfikacji sieci połączeń, ogłoszone zostaną nie wcześniej niż zaraz przed feriami zimowymi.

Maksymalizacja - cały czas monitorujemy sytuację
Fot. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu

Od wejścia w życie maksymalizacji minęło zaledwie 8 dni. Podróże po mieście odbywają się coraz sprawniej, więcej osób decyduje się na przesiadki - nie wszystkim jednak to odpowiada, nawet jeśli wiedzą, że zmieniając tramwaj mają szansę przejechać szybciej przez miasto. To ci, którzy wolą podróżować jednym środkiem transportu.

Dobrym przykładem są np. pasażerowie linii 13. Wielu z nich jest zdziwionych, że linia porusza się rzadziej w godzinach poza szczytem, choć ogłosiliśmy wzmocnienia. Za pomocą serwisów internetowych odkrywają, że jeśli przesiądą się raz, na jednym przystanku, dotrą na miejsce w takim samym lub nawet krótszym czasie, jak poprzednio. Tak jest na większości tras.

Dodatkowo wyszukiwarki połączeń sugerują sporo zaskakujących połączeń, szczególnie pasażerom, którzy korzystają z autobusów.  Zestawiając rozkłady jazdy aplikacje podpowiadają przesiadki na tramwaj - w efekcie zamiast jechać przez cały czas Alejami Trzech Wieszczów, niejednokrotnie opłaca się wjechać tramwajem pod Planty i stamtąd wrócić do Alej. Tak jest np. gdy podróżuje się z rejonu Zwierzyńca. Mieszkańcom ulic leżących między ul. Focha i Kościuszki często aplikacje doradzają, by w stronę Nowego Kleparza podróżowali tramwajem, mimo że Alejami jeździ teraz jeszcze więcej autobusów niż poprzednio.

To efekt wzmocnienia sieci połączeń tramwajowych. Na każdym szlaku szynowym, pociągi tramwajowe pojawiają się na przystankach co dwie, trzy minuty - nawet w godzinach poza szczytem przerwa nie trwa zwykle więcej niż 4 minuty (chyba, że dojdzie do opóźnienia). To powoduje, że opłaca się przesiadać i łączyć trasy różnych linii.

Liczba kursów autobusowych nie została zwiększona w takim stopniu, jak tramwajowych, ale za to przybyło nowych połączeń. Dzięki temu więcej osiedli krakowskich ma lepszy dostęp do miejskiej sieci połączeń. Sztandarowym przykładem jest linia 114, która pojawiła się na nowych osiedlach Pod Fortem i w Bronowicach Wielkich.

Nadal obserwujemy sytuację w tramwajach, które zastępują nieistniejącą linię 23. To ta grupa pasażerów może wymagać zmian polegających na zwiększeniu częstotliwości przejazdów w kierunku pętli w Czerwonych Makach. Przywrócenie linii 23 nie jest jednak możliwe, bo nie dałoby się utrzymać odpowiedniej częstotliwości przejazdów na trasach biegnących przez Ruczaj i do Nowego Bieżanowa - tramwaje korkowałyby sobie torowiska. Swoje uwagi do siatki połączeń otrzymywane od mieszkańców zgłaszają też radni miasta - szczególnie Ci z Nowej Huty. Pojawiają się również pytania o poruszanie się tramwajów wokół Plant.

Wszystkie tego rodzaju sugestie są analizowane i porównywane z obserwacjami inspektorów regularnie poruszających się po mieście, by obserwować sytuację w tramwajach i autobusach oraz na przystankach. Jakiekolwiek korekty będziemy jednak przeprowadzali dopiero w czasie ferii zimowych - chcemy uzyskać pełnowartościowe obserwacje oparte na zachowaniach podróżnych, kiedy już nauczą się nowego układu połączeń.

Pokaż metkę
Osoba publikująca: Michał Pyclik
Podmiot publikujący: ZIKiT Kraków