górne tło

Dzielimy się doświadczeniami rowerowymi

Krakowski system Wavelo jest nadal wyjątkowym w Polsce przedsięwzięciem. O tym, jak funkcjonuje i jak wyglądało dochodzenie do umowy koncesyjnej, rozmawiał z ZIKiT katowicki oficer rowerowy.

Wyróżnikiem krakowskiego miejskiego systemu wypożyczalni rowerów pozostaje w Polsce fakt, że rowery można pozostawiać poza stacjami. Dzięki temu 157 stacji i 1500 rowerów wystarcza, by dość dobrze pokryć usługą olbrzymią część miasta. To rozwiązanie nie jest, jak na razie spotykane nigdzie w Polsce i udało się je osiągnąć dzięki wytrwałym negocjacjom z firmą BikeU, która jest operatorem krakowskiej wypożyczalni.

Między innymi dlatego w miniony czwartek w siedzibie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu pojawił się Paweł Sucheta, katowicki oficer rowerowy, by rozmawiać ze swoim krakowskim odpowiednikiem Marcinem Wójcikiem. Oprócz wymiany doświadczeń i wiedzy, bardzo potrzebnych w przypadku Polski, gdzie budowa infrastruktury rowerowej nadal jest dla samorządów pewną nowością, jednym z tematów spotkania była właśnie sieć wypożyczalni Wavelo. - System krakowski jest inny od pozostałych, więc to zrozumiałe, że budzi zainteresowanie. Nasze spotkanie nie dotyczyło jednak ogólnych założeń, ale doświadczeń które płyną z działania Wavelo - mówił Sucheta. - Prowadzenie polityki rowerowej nie jest łatwe, więc liczy się każda wiedza.

System Wavelo działa i spisuje się doskonale w zmianę modelu podróży rowerowych w Krakowie. Nie tylko przybywa rowerzystów, ale też ruch rowerowy największy jest w dni pracujące. Dwa kółka nie są więc już tylko narzędziem rekreacji, ale głównie środkiem codziennego transportu. Nawet zimą przerwa w ruchu rowerowym staje się coraz mniej widoczna - regularnie po mieście porusza się kilka tysięcy osób, jak wynika z szacunków opartych na pomiarach dokonywanych na trasach rowerowych.

Wavelo sprzyja tej zmianie. Jako jedyny system w Polsce działa przez okrągły rok, a więc i zimą (wyjątkiem jest Częstochowa, która uruchomiła system zimą, choć nie wiadomo, czy będzie kontynuowała jego pracę w tym okresie w następnym roku). W zimowym sezonie rowerów jest jednak mniej (550 sztuk), reszta przechodzi serwis i przygotowanie do sezonu cieplejszego. Pierwsze dwa tygodnie stycznia 2018 r. pokazały, że ta decyzja była dobra - miejskie rowery przejechały w tym okresie 20 tys. km.

Sukces krakowskiego systemu tym bardziej interesuje przedstawicieli innych samorządów, że choć koncesja na obsługę systemu jest długotrwała (umowę podpisano na osiem lat), to jednocześnie nie wymaga ze strony Krakowa niemal żadnego wysiłku finansowego. Roczny koszt utrzymania sieci rowerowej to 15 000 zł.  Wypożyczalnie finansowane przez samorządy mogą kosztować zaś nawet 45 mln zł rocznie, jak w Warszawie. Gmina oferuje tam na krótkich trasach nieodpłatne przejazdy, ale koszt systemu pokrywany jest z kasy miejskiej. W Krakowie system utrzymują użytkownicy, których wielu nawet zimą nie odstrasza abonament miesięczny za 19 zł.

dolne t�o